Teraz bank, który od początku szczycił się wirtualnością swoich usług, wręcz w swojej nazwie, znika z namacalnej obecności wśród mieszkańców Katowic. Opustoszały budynek banku miasto Katowice kupuje za 37 mln zł. Środki na ten cel są już zabezpieczane w miejskim budżecie.
Decyzja władz Katowice o zakupie budynku przy ul. Powstańców 43 może na pierwszy rzut oka wyglądać jak zwykła operacja logistyczna – przeniesienie urzędników do bardziej funkcjonalnej przestrzeni. Jednak w tle tej transakcji widać znacznie szerszy proces, który od kilku lat zmienia krajobraz miast nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie:
znikanie tradycyjnych oddziałów banków i ich stopniowe zastępowanie usługami cyfrowymi.
To właśnie w jednym z takich „opuszczonych” przez sektor finansowy budynków ma teraz znaleźć się nowa przestrzeń dla urzędników i mieszkańców.
Urząd szuka miejsca – bank zostawia przestrzeń
Miasto od miesięcy sygnalizowało, że obecna siedziba części wydziałów
przy ul. Francuskiej 70 przestaje spełniać współczesne standardy. Jak wynikało z analiz urzędu, problemem była nie tylko dostępność architektoniczna, ale także rosnąca liczba mieszkańców obsługiwanych w tym miejscu.
Sekretarz miasta Monika Maniecka wskazywała, że rocznie obsługiwanych jest tam ponad 100 tys. osób, a same dane z systemu kolejkowego pokazały, że
Wydział Uprawnień Komunikacyjnych w 2025 roku przyjął blisko 135 tys. wizyt. Z jej wypowiedzi wynikało, że mieszkańcy od lat apelowali o zmianę lokalizacji, a modernizacja starego budynku nie była ekonomicznie uzasadniona.
W tej sytuacji miasto zdecydowało się na zakup nieruchomości zamiast jej wynajmu. Jak tłumaczyła sekretarz, w długiej perspektywie takie rozwiązanie ma być po prostu tańsze i bardziej racjonalne.
Budynek z przeszłością – i nową funkcją
Wybrany obiekt nie jest przypadkowy. Budynek przy ul. Powstańców 43 przez lata pełnił funkcję siedziby banku. Dziś, jak podkreślają urzędnicy, jego infrastruktura może zostać wykorzystana w zupełnie inny sposób.
Z wypowiedzi Moniki Manieckiej wynika, że w obiekcie zachowały się elementy wyposażenia, takie jak system regałów przesuwnych, które mogą posłużyć jako archiwa. Podkreślała również, że konstrukcja budynku umożliwia stworzenie bezpiecznej serwerowni oraz wykorzystanie podziemnego parkingu jako miejsca doraźnego schronienia.
Dla urzędu ważna jest także
duża hala obsługi i dostępność miejsc parkingowych – elementy, które w dotychczasowej lokalizacji były ograniczone.
Miasto planuje przeznaczyć na zakup około 37 mln zł.
Budynek oferuje ponad 7 tys. m² powierzchni użytkowej i znajduje się na działce o powierzchni blisko 6,5 tys. m².
Zmiana, która nie dotyczy tylko Katowic
Historia tego budynku wpisuje się w znacznie szerszy proces, który zachodzi w ostatnich latach w sektorze bankowym. W Polsce – według danych publikowanych przez instytucje nadzorcze i branżowe – liczba oddziałów bankowych systematycznie maleje.
Jeszcze dekadę temu banki rozwijały sieci placówek w centrach miast - główne deptaki zamieniały się wręcz w martwe wieczorem "bankowe aleje". Dziś trend jest odwrotny. Coraz więcej operacji finansowych przenosi się do internetu i aplikacji mobilnych.
Popularność bankowości elektronicznej rośnie z roku na rok. W Polsce już dziesiątki milionów klientów korzystają z bankowości online, a aplikacje mobilne stały się podstawowym narzędziem zarządzania finansami. W efekcie wiele oddziałów przestaje być potrzebnych – ich utrzymanie generuje koszty, które trudno uzasadnić przy malejącym ruchu klientów.
Podobny trend widoczny jest na całym świecie. W krajach Europy Zachodniej czy w Stanach Zjednoczonych liczba zamykanych placówek bankowych rośnie od lat, a instytucje finansowe inwestują przede wszystkim w technologie cyfrowe.
Bankowość bez okienka
Zmiana modelu działania banków jest konsekwencją kilku czynników. Po pierwsze – technologii. Przelewy, kredyty, inwestycje czy nawet zakładanie konta można dziś załatwić bez wychodzenia z domu. Po drugie – zmiany przyzwyczajeń klientów. Młodsze pokolenia praktycznie nie korzystają z tradycyjnych oddziałów, a nawet starsi użytkownicy coraz częściej wybierają rozwiązania online. Po trzecie – kosztów. Utrzymanie sieci placówek, zatrudnienie pracowników i wynajem powierzchni w atrakcyjnych lokalizacjach to duże obciążenie dla banków. W erze cyfrowej te koszty są systematycznie redukowane.
W efekcie w wielu miastach budynki, które jeszcze niedawno były siedzibami banków,
dziś szukają nowej funkcji.
Nowe życie dla starych instytucji
Przypadek Katowic pokazuje, że opuszczane przez banki przestrzenie mogą zostać wykorzystane przez inne instytucje publiczne. Co więcej, często są to budynki o wysokim standardzie technicznym, zaprojektowane z myślą o bezpieczeństwie i obsłudze dużej liczby klientów. A to sprawia, że stają się atrakcyjne dla administracji publicznej, firm technologicznych czy instytucji usługowych.
W Katowicach taka zmiana wpisuje się także w szerszy kontekst modernizacji infrastruktury publicznej. W przeszłości podobne decyzje dotyczyły innych budynków – jak choćby dawnej siedziby kolei czy obecnej jeszcze siedziby prokuratury, które również przestały odpowiadać współczesnym standardom.
Miasto fizyczne w cyfrowym świecie
Paradoksalnie, w czasie gdy bankowość przenosi się do świata cyfrowego, administracja publiczna wciąż potrzebuje fizycznych przestrzeni. Choć coraz więcej usług urzędowych dostępnych jest online, nie wszystkie sprawy można załatwić zdalnie.
Rejestracja pojazdów, wydawanie dokumentów czy obsługa mieszkańców wymagają bezpośredniego kontaktu. A liczby pokazują, że zapotrzebowanie na takie usługi nie maleje – wręcz przeciwnie.
Dlatego miasta inwestują w nowoczesne budynki, które mają poprawić komfort obsługi i skrócić kolejki.
Symbol większej zmiany
Zakup dawnego gmachu mBanku przy granicy
Śródmieścia i dzielnicy
Paderewskiego-Muchowiec to więc coś więcej niż tylko decyzja lokalowa. To przykład, jak zmieniają się funkcje miejskich przestrzeni w odpowiedzi na globalne trendy. Bank, który kiedyś obsługiwał klientów przy okienkach, ustępuje miejsca urzędowi, który nadal
musi obsługiwać mieszkańców twarzą w twarz.
A sam budynek staje się symbolem przejścia od świata analogowego do cyfrowego – świata, w którym pieniądze coraz częściej istnieją tylko na ekranie, ale sprawy obywateli wciąż wymagają realnej przestrzeni i bezpośredniego
kontaktu.
Katowice nie są tu wyjątkiem. Są raczej jednym z wielu miast, w których zmiana, choć cicha i rozłożona w czasie, zaczyna być coraz bardziej widoczna w miejskim krajobrazie.

